Rozpoczęto wiercenia pod kopalnię miedzi i srebra w pobliżu Nowej Soli
Mateusz Pojnar

„To pierwszy z serii odwiertów w 2026 roku” — mówi Gazecie Lubuskiej Jordan Pandoff, prezes Lumina Metals. Kanadyjczycy pracują nad projektem kopalni „Nowa Sól”. Chcą uzyskać koncesję wydobywczą. Badania pokazują, że w regionie znajdują się 10 milionów ton miedzi i miliard uncji srebra.
Lumina Metals zorganizowała dziś (środa, 6 maja) spotkanie inaugurujące rozpoczęcie kolejnego etapu wierceń w ramach projektu kopalni „Nowa Sól”. Odbyło się ono w Nadleśnictwie Sława Śląska (Leśnictwo Dąbrowno). To część szczegółowych prac poszukiwawczych i rozpoznawczych, które Kanadyjczycy prowadzą z polską firmą Exalo Drilling.
Celem? Uzyskanie niezbędnych danych do projektu zagospodarowania złoża. To kolejny krok w stronę uzyskania koncesji wydobywczej.
Pierwsza produkcja w 2035 roku?
„To pierwszy z serii odwiertów w 2026 roku, które będziemy teraz wykonywać w tym rejonie: w tym roku mamy przed sobą cztery, a najprawdopodobniej kolejne cztery w przyszłym roku. Będziemy je kontynuować także w 2028 roku. Wszystko to ma nas przybliżyć do budowy kopalni” — mówi „Gazecie Lubuskiej” Jordan Pandoff, prezes Lumina Metals.
Oprócz wierceń firma prowadzi również badania środowiskowe.
„Bardzo dbamy o ochronę środowiska” — zapewnia Pandoff. „Modelujemy też, jak kopalnia będzie wyglądała w przyszłości: gdzie będą poszczególne elementy i szkło. Zaplanujemy je na podstawie odwiertów.
Prezes Lumina zwraca uwagę, że badania pokazują, iż w regionie znajduje się 10 milionów ton miedzi i miliard uncji srebra.
Opowiada „Lubuskiej” o harmonogramie dalszych prac.
Budowę kopalni rozpoczęlibyśmy, gdy tylko otrzymamy koncesję wydobywczą, czyli w 2030 roku” — wyjaśnia. „Sama budowa potrwa cztery do pięciu lat. Przed nami mnóstwo pracy, ale pierwsza produkcja byłaby już w 2035 roku.
Zgodnie z raportem EY, już na etapie inwestycyjnym (2026-2033) projekt będzie generował średnio około 19 tys. miejsc pracy rocznie (bezpośrednio, pośrednio i w branżach wspierających) oraz około 1,97 mld zł dodatkowej wartości do regionalnego PKB w rejonie Zielonej Góry. Raport mówi też, że po uruchomieniu wydobycia liczby te mają wzrosnąć do średnio 38,6 tys. miejsc pracy rocznie (w tym ok. 3650 osób zatrudnionych bezpośrednio w kopalni), ok. 10,85 mld zł rocznej wartości dodanej dla gospodarki regionu.
Kanadyjska firma planuje współpracę z KGHM. Już współpracuje z firmami z tej grupy w kontekście projektowania kopalni i kwestii środowiskowych. Projekt nie przewiduje budowy własnej huty, a koncentrat miedzi z Nowej Soli mógłby być kierowany bezpośrednio do huty KGHM w Głogowie.
Urządzenie 200-tonowe
Prof. Stanisław Speczik, dyrektor działu poszukiwawczego Lumina, mówi o technologii odwiertu. Jest ona każdorazowo dostosowywana do głębokości.
Trzeba dobrać urządzenie o odpowiednich możliwościach wiercenia. Ważne są parametry wysokości i mocy dotyczące na przykład pomp płuczkowych. Tutaj mamy urządzenie 200-tonowe. Czasem na haku wiertniczym na takich głębokościach wisi 70 ton” — wyjaśnia. „Podczas wiercenia wykonujemy szereg badań: pobieramy rdzenie, przeprowadzamy próbne pompowania, aby sprawdzić, jaką wydajność mają warstwy wodonośne, jaka jest woda, jakie ma zasolenie i skład, czy mamy symptomy występowania gazu. Jest wiele rzeczy, które mają na to wpływ.
Prof. Speczik zwraca uwagę, że w przypadku tego odwiertu firma chce wykonać specjalistyczne badania, np. badania izotopowe.
„To bardzo skomplikowana procedura” — dodaje. „Otwór o takiej głębokości jest już traktowany w polskim prawie górniczym jak kopalnia.
Będzie miał około 1900 m. Gdybyśmy wykonali tylko samo wiercenie, bez badań, odwiert zająłby około 40-45 dni. Ale tutaj badań jest bardzo dużo, więc szacuję, że zajmie to 65-70
– mówi prof. Speczik.
Podczas uroczystości podkreślił też, że założenie jest takie, iż większość odpadów poprodukcyjnych ma wrócić pod ziemię.
„Nie będzie osadników” — wyjaśnił. „Praktycznie 80 procent wydobytego materiału trafi pod ziemię i zostanie wtłoczone do wyrobisk górniczych w postaci pasty. Oznacza to, że na powierzchni nie będzie zmian.
Firma chciałaby, aby odpady, które nie pozostaną pod ziemią, były przetwarzane np. na piasek lub węglan wapnia dla rolnictwa i cementowni.
„Chcemy, żeby była to pierwsza zielona kopalnia w Europie” — oświadczył prof. Speczik.
„Bardzo ważny moment”
Regionalny dyrektor Luminy Janusz Jasiński mówi, że kopalnia w Lubuskiem jest coraz bliżej.
„Już czuć ją w powietrzu” — uśmiecha się. „To dzieje się na naszych oczach. Oczywiście, przed nami jeszcze długa droga, ale tak jest przy każdym procesie. Dziś to kolejny bardzo ważny moment dla nas, ponieważ rozpoczynamy program wierceń dla projektu zagospodarowania złoża. To więc nie jest już projekt badawczo-rozwojowy, lecz czysto przemysłowy, który przygotowuje do budowy kopalni.
„Szansa dla regionu”
Marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski powiedział podczas uroczystości, że to historyczna szansa dla regionu.
„Dla samorządów, mieszkańców i samej firmy” — dodał. „Pod naszymi stopami – od powiatu nowosolskiego po powiat zielonogórski i dalej na północ – znajdują się największe złoża miedzi w Europie i piąte na świecie. Grzechem zaniechania byłoby, gdybyśmy nie uczestniczyli w tym procesie i nie byli zaangażowani w 120 procentach.
Wicewojewoda lubuski Tomasz Nesterowicz podkreślił, że ta inwestycja jest elementem „budowania bezpieczeństwa surowcowego województwa, Polski, ale także Unii Europejskiej”. Mówił o miejscach pracy, które powstaną.
„Lubuskie może dotknąć zmiana demograficzna, odpływ ludzi” — zaznaczył. „Możemy stać się mniej atrakcyjnym miejscem do życia. A ta inwestycja daje szansę regionowi na odbudowę demograficzną.
Pół miliarda
Projekt kopalni „Nowa Sól” faktycznie trwa już od 12 lat. Dotychczas zainwestowano około 500 mln zł. Lumina niedawno otworzyła swoje biuro w Nowej Soli, gdzie działa zespół projektowy.

