
Kurs akcji KGHM poszybował w górę o 9% podczas środowej sesji. Wzrost zbiega się z doniesieniami serwisu wnp.pl o planach kanadyjskiej spółki Lumina Metals. Firma chce otworzyć kopalnię miedzi w Polsce, a ruda ma trafiać bezpośrednio do hut giganta z Lubina.
Inwestorzy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zaczęli kupować akcje KGHM. Wczesnym popołudniem 6 maja kurs spółki przekroczył 328 zł. Taka wycena oznacza wzrost o 9 procent w ciągu zaledwie jednego dnia.
Od początku roku papiery wartościowe polskiego koncernu zyskały już prawie 17 procent, co jest ściśle związane z trwającą hossą na światowych rynkach, gdzie obecna cena miedzi znajduje się na znacznie wyższym poziomie w porównaniu z notowaniami z wiosennych miesięcy ubiegłego roku.
Kanadyjczycy stawiają na Polskę
Analitycy łączą gwałtowny wzrost zainteresowania akcjami KGHM z informacjami z Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Według portalu wnp.pl kanadyjska spółka Lumina Metals ogłosiła tam konkretne plany budowy nowej kopalni miedzi. Zakład ma powstać w okolicach Nowej Soli. Podczas swojego wystąpienia prezes firmy, Jordan Pandoff, zauważył, że Polska ma więcej zasobów surowców krytycznych niż jakikolwiek inny kraj w Unii Europejskiej. Szef kanadyjskiej spółki dodał również, że nasz kraj jest światowym liderem pod względem złóż miedzi oraz zajmuje czołową pozycję w przypadku srebra.
Z perspektywy Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie kluczowy jest udział, jaki w projekcie ma odegrać polski gigant. Lumina Metals zakłada, że koncentrat z nowej kopalni trafi bezpośrednio do huty w Głogowie, należącej do KGHM. Jordan Pandoff ocenił takie rozwiązanie jako ogromną przewagę logistyczną, ponieważ główny odbiorca surowca znajduje się praktycznie na miejscu. Według szacunków firmy budowa kopalni może ruszyć za cztery lub pięć lat. Projekt ten jest uznawany za jeden z największych tego typu w naszym kraju.
Nowy cykl na rynku surowców
Optymizm Kanadyjczyków idzie w parze z globalnymi trendami. W rozmowie z wnp.pl Jordan Pandoff stwierdził, że światowa gospodarka potrzebuje dziesiątek nowych kopalń miedzi. Taki popyt wynika bezpośrednio z transformacji energetycznej i rozwoju nowoczesnych technologii. Prezes Lumina Metals uważa, że po okresie niskich cen i turbulencji podczas pandemii rynek wszedł w nowy cykl. Zwrócił uwagę, że inwestorzy dysponują dużym kapitałem, ale brakuje im wysokiej jakości projektów.
Temat kanadyjskich inwestycji w polskie złoża konsekwentnie nabierał kształtu w ostatnich miesiącach. Już w połowie kwietnia analitycy wskazywali, że miedziany gigant, właściciel złoża w Nowej Soli, planuje pierwszą ofertę publiczną w Toronto oraz równoległe notowanie akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Był to mocny sygnał zamiarów zagranicznego kapitału wobec naszego rynku. Następnie, tuż przed obecnym wystrzałem notowań KGHM, oficjalnie potwierdzono, że Kanadyjczycy wybrali już ostateczną lokalizację dla swojej kopalni. Zadeklarowana chęć bezpośredniej współpracy z polską spółką przez lata budowała wokół giganta z Lubina niezwykle sprzyjający klimat inwestycyjny.
Jednak przedstawiciel zagranicznego inwestora wskazał na istotne bariery. Te przeszkody hamują rozwój branży nad Wisłą. Głównym problemem są wysokie podatki. Według wyliczeń szefa firmy łączna danina na rzecz państwa może sięgnąć nawet 70 procent. Szczególnie kłopotliwy z punktu widzenia opłacalności jest podatek od miedzi i srebra. Przepisy w tej sprawie obowiązują od 2012 roku. Mimo tych trudności spółka kontynuuje proces projektowania zakładu i uzyskuje niezbędne pozwolenia.

